Rozpoczęłam przygodę z olejkami, a że ciężko by było podróżować z kilkoma buteleczkami to aby się z nimi nie rozstawać, zamknęłam je w małych buteleczkach i uszyłam dla nich podręczną kosmetyczkę...
W założeniu miała być sowa, ale nagle jak spojrzałam w jej oczy, zobaczyłam
kurczaka...hehe, no już sama nie wiem, może to przez te święta, ale
podświadomie słyszałam "jestem kurczakiem"....decyzję ostateczną
pozostawię mojej chrześniaczce.