Wakacje sprzyjają spotkaniom rodzinnym, a że znowu zobaczyłam się ze swoją chrześniaczką to mogłam jej podarować uszytą dla niej podusię i małego "konika" tzn. miał być konik a wyszedł...co kto woli.
Mam nadzieję, że teraz Julka będzie szybciutko zasypiać:)))
Ja jeszcze w temacie lata, uszyłam mały zestaw: podręczna torba, notes i kwiatek.
Pierwszy raz zrobiłam notes zapinany na rzep i pierwszy raz zrobiłam torbę bez wypełnienia, czyli to taka na prawdę podręczna, którą można zwinąć i schować i zabierać na małe zakupy - czy jak kto woli:)