Wybierając się w podroż zawsze zabieram ze sobą suszarkę, ponieważ stara się popsuła i zakupiłam nową, pomyślałam, ze fajnie by było mieć coś w czym mogłabym ją przewozić w walizce. Tak też właśnie powstał suszarkowy pokrowczyk, który uszyłam sobie wczoraj po południu...
A na koniec kiciuś, nie mogło go zabraknąć przy robieniu zdjęć, tu już na w pół śpiący:)